Pragnienie, którego nie ugasisz słoną wodą

Wyobraź sobie rozbitka na tratwie. Słońce pali, a jego usta są całkowicie wysuszone. Wokół widzi nieskończony ocean, ale wie, że picie słonej wody to wyrok – im więcej jej wypije, tym silniejsze będzie pragnienie.

Współczesny świat bardzo przypomina ten ocean. Próbuje uciszyć naszą wewnętrzną, duchową tęsknotę za pomocą „cukierków” – nowych gadżetów, kolejnych wyjazdów, pogoni za awansem czy bezmyślnego przewijania social mediów. To jednak nie działa. Prawdziwego głodu duszy, tęsknoty za Bogiem i sensem życia nie da się zaspokoić rzeczami materialnymi.

Jezus zna to palące pragnienie. Podczas żydowskiego Święta Namiotów (Sukkot), w kulminacyjnym momencie radosnego rytuału wylewania wody, stanął i zawołał donośnym głosem:

„Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza” (Ewangelia Jana 7:37-38).

Te słowa zachowują swoją moc również dzisiaj. Duch Święty, którego Jezus nam obiecał, nie przychodzi, by zrobić w naszym życiu kosmetyczne poprawki. On przynosi całkowitą przemianę:

  • Daje nowe narodzenie – kiedy czujesz, że stare życie już Cię nie unosi i potrzebujesz nowego startu
  • Przynosi ożywienie i siłę – potrafi tchnąć życie w najbardziej wysuszone, zmęczone i pozbawione nadziei miejsca w Twoim sercu, zupełnie jak w wizji ożywionych kości u proroka Ezechiela
  • Jest realnym wsparciem (Parakletem) – to Obrońca i Pomocnik, który staje tuż obok. Nie zawsze usuwa życiowe burze, ale zawsze przychodzi do człowieka w samym środku burzy
  • Kieruje reflektor na Jezusa – sprawia, że Chrystus staje się żywy, bliski i realny w naszej codzienności
  • Buduje żywą wspólnotę – wyciąga nas z bierności i strachu, pozwalając wspólnie nieść Ewangelię z odwagą

Duch Święty nie przyszedł po to, abyśmy podziwiali Jego samego, ale by pokazać nam, jak wielki i realny jest Jezus. Chce wylać strumień żywej wody dokładnie tam, gdzie w Twoim życiu jest dziś sucho, pusto i szaro.

Lubię powiedzenie: „życie jest dla żyjących”. Warto chyba pójść i krok dalej i dodać „Duch Święty jest dla spragnionych”.

Zanim pójdziesz dalej, zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie jedno proste pytanie: Gdzie w moim życiu jest dzisiaj sucho? 

W relacjach z bliskimi? W codziennej wierze? A może Twoje serce przypomina wyschniętą ziemię?

Przestań gasić to pragnienie rzeczami, które nie potrafią nasycić Twojej duszy. 

Jezus gdy pościł na pustyni, odparł pokusę łatwych rozwiązań za wysoką cenę kompromisu 

Przyjdź do Jedynego Źródła, zacznij pić i pozwól Bogu ożywić Cię na nowo.

 

 

Pragnienie, którego nie ugasisz słoną wodą