
Pobożność ????
Rzadko używam tego słowa. Zbyt wiele narosło wokół niego skojarzeń z nudą, sztywnym rytuałem albo moralną wyższością ludzi, którzy uważają się za lepszych od innych. W oryginalnym języku Nowego Testamentu eusebeia, nie oznacza odhaczania religijnych obowiązków. To po prostu właściwa, szczera postawa serca i życie w najlepszym wydaniu – po Bożemu. Jak sobie wyobrażam prawdziwą pobożność? Jako stan wyrwania się z grawitacji ziemskich, utartych schematów, lęków i opinii innych ludzi, by swobodnie biec prosto do Boga. Jak rakieta kosmiczna (Artemis? 😉 . Aby dolecieć do celu, musi pokonać grawitację Ziemi. Potrzebuje potężnej prędkości ucieczki – ponad 11 km/s – żeby wyrwać się z przyciągania planety. Prawdziwa duchowość jest dla mnie właśnie taką siłą odklejającą nas od utartych religijnych schematów. Wyobrażam sobie pobożność jako wolną, otwartą







